„Ciemność, widzę ciemność, ciemność widzę”, czyli czy można spokojnie kibicować w Polsce.

Finał Pucharu Polski 2018.
02.05.2018r., czyli w środku tzw. majówki doszło do spotkania w finale Pucharu Polski w Piłce Nożnej.

Kibice w PolscePuchar zdobyła Legia Warszawa w finale na PGE Narodowym pokonując Arkę Gdynia 2:1. Gole dla zwycięzców w pierwszej połowie strzelili Jarosław Niezgoda i Cafu. W doliczonym czasie gry honorową bramkę dla gdynian zdobył Dawid Sołdecki.

Piłka nożna jest najpopularniejszą dyscypliną sportu na świecie. Popularność piłki nożnej w naszym kraju pokazuje również zainteresowanie polskiego społeczeństwa rozgrywkami europejskimi oraz tymi na etapie polskiej piłki klubowej w tym Pucharu Polski.

O co chodzi?


Finałowy mecz Pucharu Polski pomiędzy Arką Gdynia a Legią Warszawa był kilka razy przerywany. Powód? Odpalanie rac dymnych przez kibiców obu zespołów.
Fani do tego stopnia zadymili stadion, że sędzia na kilkanaście minut zmuszony został przerwać mecz. Kibice Arki w pewnym momencie zaczęli wystrzeliwać race. Kilka wylądowało na boisku, a jedna trafiła… w konstrukcję, na której zamontowany jest telebim. Ta, jak można było zobaczyć na zdjęciach, do końca spotkania się żarzyła.

O chuligaństwie i chuliganach… Historia.

Chuligaństwo i akty przemocy w trakcie imprez sportowych mają swoje wielowiekowe historie, a sięgając aż do … okresu Imperium Rzymskiego. Już wtedy odnotowywano pierwsze ekscesy. Miało to miejsce w trakcie wyścigów rydwanów. Czynne angażowanie kibiców w dopingowanie swoich faworytów niejednokrotnie stawało się powodem prowadzącym do zaciekłych wal.

Wracamy do epoki kamienia łupanego?

Już w tamtych latach można było zauważyć, iż widzowie ubierali się w stroje wzorowane na strojach sportowców, których dana grupa wspierała dopingiem.
Każda impreza sportowa jest wydarzeniem mającym dwie płaszczyzny, na których toczy się rywalizacja. Z jednej strony na murawie rywalizują sportowo zawodnicy – piłkarze. Równolegle trwa rywalizacja na trybunach. Widownię tworzą przede wszystkim ci, którzy przyszli obejrzeć mecz. Ale audytorium to nie stanowi jednorodnej grupy, wręcz przeciwnie, jest bardzo zróżnicowane. Największą grupę stanowią kibice, którzy przychodzą na stadion dla swojej ukochanej drużyny, z którą mocno się identyfikują i którą wspomagają dopingiem. Drugą grupę tworzą kibice okazjonalni, dla których sam mecz i jego wynik mają znaczenie drugorzędne. Przychodzą na stadion, żeby się spotkać ze znajomymi, spędzić mile czas na wolnym powietrzu, czy zjeść smażoną kiełbaskę (kibic – „piknikowiec”). Jest wreszcie grupa najbardziej wiernych i zagorzałych fanów regularnie przychodzących nie tylko na własny stadion, ale także jeżdżących do innych miast, tam gdzie ich drużyna gra mecze.

Ażeby widowisko sportowe było bezpieczne, muszą być spełnione trzy podstawowe warunki: odpowiednio wyposażony stadion, profesjonalnie działające służby porządkowe i właściwie zachowująca się publiczność. Wśród widzów  meczów piłkarskich, często zasiadają „szalikowcy”. Jest to subkultura, która potrafi doprowadzić do pojawienia się „gęsiej skórki”, ale niekiedy jest niebezpieczna, doprowadzając do zakłóceń widowiska sportowego. Walka z nimi, to przede wszystkim egzekwowanie prawa, a także prawidłowo działające systemy zabezpieczenia masowych imprez sportowych. To także współdziałanie policji i służb porządkowych.

Czy my „piknikowcy” jako grupa kibiców, który przychodzą na stadion w celu obejrzenia meczu, często z dziećmi, reagując emocjonalnie, i kończąc jedynie emocjonalnie – okrzykami, radością, śmiechem – będziemy mogli spokojnie oglądać mecze na stadionie? Rozumiemy, że na stadion można wnosić race, petardy, wyrzutnie rakietowe, moździerze i granaty, ale …

Czy niedługo misja polegająca na obejrzeniu meczu z dziećmi i żoną zakończy się na założeniu szalika i włączeniu internetu lub telewizora?  

#Kibice

Dodaj komentarz

2 komentarzy do "„Ciemność, widzę ciemność, ciemność widzę”, czyli czy można spokojnie kibicować w Polsce."

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Kamil
Gość

Ale to właśnie jest piękne w tym kibicowaniu. Możliwość wyżycia się na stadionie darcie buzi i odpalanie rac.

Włodek
Gość

Kiedy zlikwiduję się patologię kibicowską? Jak raca spadnie komuś na nogę lub wpadnie w oko?!! Dopóki spadają metr od piłkarza jest wszystko ok?!!!